
16 VIII 2010 r. w moje ręce trafiły kolejne skarby wykopane w Gdańsku Nowym Porcie. Miejscu, w którym mieszkam z wyboru i które kocham.
W brudnej siatce, której zawartość otrzymałam w prezencie, znalazłam 3 albumy z fotografiami. Znalezisko potwornie zagrzybione i zawilgocone. Lecz czego oczekiwać od rzeczy, które przeleżały schowane pod powierzchnią ziemi dziesiątki lat.
Ciężko było mi przejrzeć te albumy w zamkniętym pomieszczeniu, pomimo że nie jestem alergikiem i astmatykiem. Oglądając je w ogrodzie po raz kolejny przeżyłam wędrówkę w czasie i przestrzeni.
Albumy należą do rodziny, która gromadziła pamiątki. Najstarsze fotografie w formie carte-de-visit można śmiało datować na przełom XIX/XX w. Najmłodsze pochodzą z 1944 r. I na nich historia się urywa.
Albumy należą do rodziny mieszkającej w Kamionce Strumiłowej (obecna Ukraina, dawne polskie województwo Tarnopolskie). Rodzina miała też powiązania z Nierośnem pod Sokółką, Lwowem, Przemyślem. Tyle udało mi się ustalić po wstępnych oględzinach.
Blog ten ma posłużyć znalezieniu potomków i prawowitych właścicieli tego, co trafiło w moje ręce. No i oczywiście opisaniu kolejnej niesamowitej historii ludzi, którzy byli przed nami. Będę się starała systematycznie zamieszczać posty zdając się na chronologię ustaloną przez kogoś w tych albumach. Czasami oczywiście będą pojawiały się posty z wieściami z kraju i ze świata (a już takowe mam). Liczę też na cierpliwość, bo stan znaleziska wymaga wielu zabiegów konserwatorskich.
Mam nadzieję, że ktoś z Was rozpozna swoich przodków, albo po prostu z chęcią się zanurzy wirtualnie w dawne czasy.
Serdecznie zapraszam do komentowania, udzielania wskazówek i rad. Każda jest cenna.