wtorek, 1 marca 2011

Strona 37 - most na Bugu w Kamionce Strumiłowej


Troje mężczyzn plus pies na tle mostu kolejowego. Pan w centrum zdjęcia, który przykucnął z psem, to Włodzimierz Hyk. Jeden ze sportretowanych wyróżnia się ubiorem - ma na sobie mundur polskiego kolejarza, ale na jego czapce próżno szukać orzełka.
Sądząc po płaszczach oraz długości cieni zdjęcie wykonane zostało
wczesną wiosną prawdopodobnie 1942 roku. Można założyć z dużym
prawdopodobieństwem, że to ten sam most który widzieliśmy wcześniej na Stronie 16. Jedno z przęseł prowizorycznie odbudowane po
wysadzeniu, w głębi drugie nieuszkodzone. Obok tymczasowego mostu,
(dzięki pomocy znajomych udało się nawet określić jego typ: przęsło
systemu Roth-Waagnera) widać elementy uszkodzonego oryginalnego
przęsła zapewne oczekującego na odbudowę. Porównując jego niewyraźny
zarys z pierwszej fotografii z pocztówką wyszperaną w internecie można
założyć, że zdjęcie przedstawia most na Bugu w Kamionce Strumiłowej.



Most przed II Wojną Światową.



Oryginalny guzik od przedwojennego munduru polskiego kolejarza. *

.....








Konsultacja G. Fey.

*) Guzik pochodzi ze zbiorów M. Żuchowskiego.

21 komentarzy:

  1. Na zdjęciu na moście kolejowym pan z psem to Włodzimierz. Wówczas już przebywał na robotach w Niemczech. Wydaje mi się, że w 1942 roku nie mógł być w Kamionce. Porównując te dwa mosty mam duże wątpliwości co do identyfikacji mostu /nie zgadzają się boczne barierki/ te z fotografii z górnej są po zewnętrznej stronie przęseł i mają kratownicę, te z mostu w Kamionce Strumiłowej są od wewnętrznej strony i raczej gładkie. Włodzimierz przebywając w Niemczech pracował w firmie transportowej /dużo podróżował / dlatego wydaje mi się, że to jest most z terenu Niemiec. -J

    OdpowiedzUsuń
  2. Grzegorz Fey1 marca 2011 19:31

    Jako konsultant autorki co do tego zdjęcia pozwolę się z tym nie zgodzić. Co do datowania zdjęcia - zgoda, to może być wcześniej, może jesień 1941, w każdym razie już po ataku na ZSRR. To też tłumaczyłoby obecność kolejarza w polskim mundurze. Zaś co do meritum, czyli czyli lokalizacji mostu: nie bardzo rozumiem o jakie barierki chodzi, bo na zdjęciu ich w ogóle nie widać. Widać natomiast krzyżulce kratownicy "pochylone" w kierunku środka przęsła i, co charakterystyczne, krzyżujące się z trzema przeciwległymi krzyżulcami pośrodku przęsła. Wedle fachowej terminologii przęsło mostu z Kamionki to "kratownica typu holenderskiego".
    http://www.architekci.pl/konstrukcje/index.php?id_fragment=660
    http://mariusz.kozera.webpark.pl/kratownicowe.htm

    OdpowiedzUsuń
  3. Grzegorz Fey1 marca 2011 20:49

    Małe sprostowanie: krzyżulce pochylone są oczywiście w kierunków przyczółków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. J.Ma rację.To nie jest ten sam most.Most na górnym zdjęciu ma przejście dla pieszych na zewnątrz głównej konstrukcji przejazdu kolejowego(po lewej stronie) zabezpieczone konstrukcją z kratownicy a po prawej jest zwykła barierka.Natomiast na 2 zdjęciu tych ukośnych i w ogóle "grubszych" kratownic nie widać. Poza tym Włodzimierz w tym czasie(określonym powyżej) przebywał na robotach w niemczech- z tego co mi opowiadał pracował w majątku jakiejś hrabiny i rozwoził płody rolne po całych niemczech- Berlin itd. Do Kamionki przyjechał tylko na pogrzeb ojca Wawrzyńca.

    OdpowiedzUsuń
  5. P.S.Wujek Włodzimierz opowiadał, że po przywiezieniu do w/w majątku usiłowano z niego zrobić robotnika rolnego lub potem fornala ale dzięki jego cwaniackim zabiegom i naprawieniu popsutego samochodu został szoferem o pełnym zaufaniu w/w hrabiny, o której zawsze dobrze się wyrażał. A.R.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozwolę się wtrącić w tę arcyciekawą dyskusję i wyrazić swoją opinię. O tym , że nie jest to most na terenie ówczesnej rdzennej III Rzeszy mogą świadczyć dwie sprawy. Po pierwsze kolej na terenie Niemiec obsługiwana była przez niemieckich kolejarzy ,więc człowiek w mundurze polskiego kolejarza nie miałby tam racji bytu i prawdopodobnie od razu wylądowałby na Gestapo. Po drugie mosty były punktami strategicznymi i jako takie często były strzeżone.Czym groziłoby złapanie przez Niemców podczas robienia zdjęcia nie będę mówił. Ludność miejscowa niemiecka widząc taką scenkę wiele by się nie zastanawiała i powiadomiłaby odpowiednie władze. Najlepsza opcja w takim przypadku to obóz koncentracyjny. Na terenach okupowanych służbę pełnili polscy kolejarze i wykonanie tego zdjęcia było bardziej realne , choć równie ryzykowne. Biorąc chociażby te fakty pod uwagę uważam , iż jest to most w Kamionce a zdjęcie może być wykonane jesienią 1940 roku.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Maciej Żuchowski

    OdpowiedzUsuń
  7. Reasumując tę dyskusję dochodzę do wniosku, że zdjęcie to mogło być zrobione w 1942 r w Kamionce w czasie przyjazdu Włodzimierza na pogrzeb ojca. Ja tego faktu nie znałam. Pozdrawiam - J.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam , że jeszcze podnoszę temat. Most na 1 zdjęciu ma przęsło w formie prostopadłościanu i pionowe słupy na początku konstr. Z tyłu widać przerwę i następne przęsło zaczynające się łukiem. Natomiast most na 2 zdjęciu (konstrukcja) ma zakończenia owalne. Pozdrawiam A.R.

    OdpowiedzUsuń
  9. Grzegorz Fey2 marca 2011 14:24

    Most na pierwszym planie ze zdjęcia nr 1 to właśnie konstrukcja systemu Roth-Waagnera: którą można szybko zmontować z gotowych elementów. Natomiast na zdjęciu nr 2 mamy jedno z oryginalnych przęseł (być może to samo) które pospiesznie wysadziła wycofująca się Armia Czerwona w 1941. O pośpiechu według mnie świadczy to, że zniszczono tylko jedno z przęseł a nie na przykład filar mostu (którego zniszczenie wymagałoby więcej czasu i materiałów wybuchowych).

    OdpowiedzUsuń
  10. Może macie rację - zwłaszcza po porównaniu zdjęcia z 3.10.2010r. str 16. Pozdrawiam A.R.

    OdpowiedzUsuń
  11. Grzegorz Fey3 marca 2011 08:56

    Szerszy plan:
    http://www.genealogia.okiem.pl/foto2/displayimage.php?pid=15745

    OdpowiedzUsuń
  12. A może by tak oddać w końcu zdjęcia rodzinie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy pisze...
    A może by tak oddać w końcu zdjęcia rodzinie?

    Można wiedzieć w czyim imieniu pani/pan anonimowy się wypowiada? Oraz co sugeruje?

    OdpowiedzUsuń
  14. witam serdecznie:) zapewniam Panią że anonim piszący o oddaniu zdjęć to nikt z naszej rodziny!!!!!!!!!!!! jesteśmy pani ogromnie wdzięczni za to co pani dla nas robi!!!!!! bardzo nas cieszy każde dodane nowe zdjęcie
    pozdrawiam wnuczka Teofili Paulina

    OdpowiedzUsuń
  15. Paulino, przecież wiem, że to nikt z Was.
    Kogoś widocznie w oczy kole cała ta historia, wspólna praca i nasza dobra komitywa.
    Róbmy swoje :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznaj sie ze nie chce ci sie zdjec oddac ich prawowitym wlascicielom co?

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy pisze...
    Przyznaj sie ze nie chce ci sie zdjec oddac ich prawowitym wlascicielom co?

    Dziękuję ci anonimie, za dogłębną analizę mojej osoby i postępowania, która to pozwoliła dojść do tak demaskującego wniosku...
    Jak wiadomo powszechnie, ja mam zbyt mało Własnych antyków i staroci. Ba! Może wcale ich nie mam i dlatego się łaszczę na stare zdjęcia, które kupiłam kilka miesięcy temu. Poza tym pewnie mam na imię Wojtek i mam 12 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zapomnę Ci tego , że batem zagnałaś mnie do ciężkiej i katorżniczej pracy o głodzie i w chłodzie przy tym "zapleśniałym" albumie.Mogłem przecież szczeznąć na jakąś zarazę grzybową :)))

    Tak poważnie to fajny ten Twój "miłośnik" Iza , normalnie tak mnie rozbawił , że łzy ze śmiechu mi aż po plecach płyną !!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedy kolejne fotki? czekam z niecierpliwością pozdrawiam Paulina

    OdpowiedzUsuń
  20. czy coś się stało?? paulina

    OdpowiedzUsuń
  21. Przerwa była zaplanowana. Ruszamy dalej!

    OdpowiedzUsuń